THERESA "TESSA" RICE
Ravenclaw, VI rok
nikt ważny
Widzisz mnie? Słyszysz? A może jestem głuchy i ślepy na wszystko, co Ciebie otacza? Właściwie nawet o to nie dbam. Nie lubię mówić o sobie. Tak samo jak nie lubię, kiedy ktoś wytyka mnie palcami mówiąc, że to właśnie ona. Ale co ja niby zrobiłam? Urodziłam się. Dla niektórych to wystarczy. Nie próbują nawet bliżej mnie poznać, zrozumieć. Nie, nie użalam się. Po prostu wiem, że zaraz i tak wetkniesz nos w nieswoje sprawy i spróbujesz przebrnąć przez nic nie warte przesłuchanie. Jestem tutaj i będę. Przynajmniej na razie. Możesz próbować się ze mną dogadać. Nie mam nic przeciwko. Przyjaciele są największym skarbem każdego człowieka. A może jednak przyjaciele nie są mi potrzebni? Nie wiem. Na razie próbuję odnaleźć samą siebie. Później się zastanowię co dalej.

[A ja żadnego problemu nie widzę. Myślę nawet, że to bardzo dobry pomysł i jak najbardziej mi odpowiada. Poznały się dopiero w Hogwarcie, nie?]
OdpowiedzUsuń[Śliczne zdjęcie :) Hm... A może Tessa się zasiedzi i nie zauważy, że jest późno, a wszyscy już dawno wrócili do dormitorium? Rodia jednak nie będzie chciał jej przeszkadzać, więc odłoży zamknięcie biblioteki na jakiś czas i weźmie się za układanie książek, w czym Tessa będzie chciała mu pomóc, gdy już się zorientuje, że biblioteka powinna być zamknięta? :)]
OdpowiedzUsuńRodion
[No cóż, Sharley jest mugolaczką, więc rzeczywiście kontakt przed Hogwartem musiał być trudny. :) No dobra, to najwyżej obie wyjaśnimy sobie wszystko w wątku, będzie prościej. :)]
OdpowiedzUsuń[Może od początku. :P Przyjaźnią się, to wiemy. Na pewno dopiero w Hogwarcie się poznały. Możemy przyjąć, że siedziały razem w przedziale w pociągu i tak zostało do tej pory. Jakieś ich głębsze problemy rodzinne czy własne to omówimy w wątku, nie? Co do niego to ten... Nie wiem... Hogsmeade? Czy może mają razem zajęcia? Szlaban jakiś? Czy przerwa i szkolne błonia? :)]
OdpowiedzUsuń[Czyli może być Hogsmeade? Bo wtedy i my obie wyjaśnimy całą chorą sytuację każdej z dziewczyn. :D Chcesz zacząć, nie? <3]
OdpowiedzUsuńHogsmeade było miejscem, czarodziejskim miejsce, do którego Sharley bardzo lubiła przychodzić. Ze znaną sobie niecierpliwością wyczekiwała weekendów. To właśnie wtedy wszędzie można było spotkać wszystkich uczniów Hogwartu, którzy spędzali całe dnie na spacerowaniu, odwiedzaniu Miodowego Królestwa, Sklepu Zonka czy też gospód i karczm, gdzie można było się napić przepysznego kremowego piwa.
OdpowiedzUsuńPraktycznie cała powierzchnia wioski była zabudowana. Na każdym kroku można było dostrzec przeróżne sklepy i domy. Hogsmeade wyglądało wyjątkowo piękne teraz, gdy nadchodziła powoli zima, a śnieg zaczął delikatnie prószyć. Czarodzieje zaczynali powoli ustawiać w miasteczku wiele choinek i dekoracji, co tylko dodawało świątecznego nastroju.
Sharley stukała z zapałem w blat stołu, obejmując drugą ręką kufel kremowego piwa. Patrzyła się wo w sufit, to w podłogę, ściany i zastanawiała się, co tu mogłaby kupić Tessie za święta. Nie mogła wpaść na jakiś sensowny prezent, ale miała nadzieję, że niedługo się to zmieni.
- Chcę święta - powiedziała brunetka, spoglądając za okno. - I to teraz.
Odliczała już dni. Nie była w stanie już normalnie uczęszczać na lekcje. Potrzebowała przerwy, odpoczynku. Musiała zebrać siły i przemyśleć sobie kilka ważnych spraw. Wiedziała na pewno, że święta spędzi w Hogwarcie. Nie wraca do domu. Nie chciała.
Tessa była najlepszą przyjaciółką Sharley od niepamiętnych czasów. To z nią usiadła w przedziale pociągu, gdy gdzie indziej był straszny tłok. To z nią rozmawiała, śmiała się i dzieliła sekretami. To ona znała ją najbardziej na świecie.
- Daj mi święta.
Chwyciła pewnie kufel kremowego piwa i przysunęła do warg, przechylając go trochę. Poczuła w ustach przyjemny, charakterystyczny smak i oblizała się łapczywie, rozkoszując się nim.
OdpowiedzUsuńSpojrzała na swoją przyjaciółkę, kładąc łokieć na stole i opierając na nim brodę. Westchnęła ciężko, zaczynając jeździć palcem po krawędzi szklanego naczynia.
- Nie wiem. Ale chcę święta. - odparła, przygryzając dolną wargę.
Nigdy nie przepadała za świętami. Należała do grupy osób, która zdecydowanie była przeciwnikami jakiegokolwiek Bożego Narodzenia czy Wigilii. Nigdy specjalnie za tym nie przepadała. Co roku musiała się męczyć z ubieraniem choinki, niepotrzebnym śpiewaniem i sztucznym uśmiechem na ustach. Nie wiedziała, dlaczego należała do tej znacznej mniejszości, nienawidzącej świąt. Ot tak, nie mogła nic na to poradzić. I w sumie nie chciała. Ale mimo to, nie pragnęła w tym momencie niczego bardziej niż świąt. Wyczekiwała ich niecierpliwie, chcąc wreszcie odpocząć.
- Skoro obie zostajemy to na pewno będzie fajnie. - powiedziała Sharley, puszczając oczko do Tessy i uśmiechając się delikatnie.
[krótko:)]
Sharley
Sharley uparcie starała się, co roku spędzać święta w Hogwarcie. Nigdy nie wracała do domu i miała nadzieję, że w ciągu następnych dwóch lat nauki tak zostanie. Nie chodziło o to, żeby jakoś szczególnie źle jej tam było. Nigdy głodna nie chodziła, rodzice raczej żyli w zgodzie, nikt jej nie bił. Miała szczęśliwe dzieciństwo i nie mogła się na nic konkretnego skarżyć. Nie miała powodów do narzekania.
OdpowiedzUsuńSharley zawsze żyła z przekonaniem, że nie pasuje do otaczającego ją świata. A przynajmniej było tak, zanim dowiedziała się, że jest czarownicą i idzie do Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Tamtego dnia nagle wszystko stało się dla niej jasne, wszystko zrozumiała i wyjaśniała sobie wszelkie nieprawidłowości. Nie musiała się przejmować tym, że gdzieś nie pasuje, że jest wyobcowana, że nie ma dla niej miejsca. Rzeczywiście tak było, ale chodziło głównie o to, że jednak gdzieś na świecie było jej miejsce. Był jej dom. Świat, do którego z pewnością należała.
Kochała swoich rodziców najbardziej na świecie. Kochała też swojego ukochanego, młodszego brata, który z niecierpliwością wyczekiwał wakacji, żeby móc się z nią spotkać. Tylko dla niego wracała tam i starała się jakoś wytrzymać, ale tak naprawdę nigdy nie czuła się dobrze w domu, w którym mieszkała od urodzenia. Jakkolwiek to dziwnie i absurdalnie nie brzmiało, ale tak było. Kochała swoją rodzinę, nie chciała jej stracić, ale z drugiej strony nie mogła przebywać długo w ich towarzystwie, bo wariowała.
- Hm, nie mam pojęcia. - odpowiedziała, uśmiechając się smutno.
Naprawdę nie miała pomysłu na prezent dla siebie. Nie wiedziała, czego mogłaby sobie życzyć od przyjaciółki. W sumie to wolała nawet, żeby ta jej nic nie kupowała. Bo po co? Wystarczyło jej to, że są przyjaciółkami. Nic więcej do szczęścia nie było Sharley potrzebne.
- Może jakąś książkę? - zaproponowała w końcu, nie mając kompletnie, co innego mogłaby powiedzieć. Wzruszyłam ramionami i westchnęła ciężko, patrząc na swoją towarzyszkę. - Powiedz mi lepiej, co sama chciałabyś dostać.
Zesztywniała, słysząc pytanie. Wypuściła dyskretnie powietrze ustami, spoglądając kątek oka na czarownicę. Nie odpowiedziała od razu. Napiła się łyka kremowego piwa, wytarła wargi i dopiero po chwili się odezwała:
- Szczerze powiedziawszy nie ciągnie mnie tam za bardzo. Wolę zostać tu, w Hogwarcie i spędzić święta z najbliższymi. Tak będzie lepiej.
[Beznadzieja, przepraszam. Ale dużo roboty mam. Możliwe błędy!]
[Wątek jak najbardziej, aczkolwiek żadnego pomysłu nie posiadam. jak coś zarzucisz to śmiało mogę zacząć XD]
OdpowiedzUsuńCamila